Aktualności 

W dniach 16-19.06. br odbyły się w Matemblewie  

spotkania ewangelizacyjne z udziałem
OO. Enrique Porcu i Antonello Cadeddu z Brazylii

 

W Radiu Gwidon możemy w niedzielę 5 września wysłuchac
powtórki transmisji z otwartego spotkania z dnia
19.06 br. w Sanktuarium w Matemblewie
- cz.I  godz. 10.30 - 12.00  cd. godz. 20.00
 
Zapraszamy!

Chcesz dowiedzieć się więcej o posłudze uzdrowienia o. Antonello i o. Enrique zobacz film pt.: "Duch" 

  

"Dwóch mężczyzn, którzy wybrali drogę Boga, aby rzucić się w przepaść biedy i przemocy. Miasto Sao Paulo liczy 24 miliony mieszkańców i dochodzi w nim do ponad 15 tysięcy zabójstw rocznie; co miesiąc należałoby wybudować w nim nowe więzienie. Ojcowie Antonello i Enrico, narażając się, cierpiąc, przeżywając oszołomienie samym ogromem zła, obiecali, że będą Kościołem, który zdejmuje sandały, dotyka ziemi, i sam staje się ziemią, bólem i nadzieją. Jest to Kościół misyjny, uliczny, który w ciągu zaledwie dziesięciu lat, zaczynając od paru ubogich pokoi, wybudował małe miasteczko i uratował już ponad 2000 zniszczonych istnień ludzkich: gwałcone dzieci, prostytutki, narkomanów, dilerów narkotyków, morderców. Wszyscy, bez wyjątku zostali przyjęci w Przymierzu Miłosierdzia. Tak nazywa się wspólnota, a tworzą ją ludzie ulicy. Tam poranione serca doświadczają pokoju i szczęścia. Tego samego szczęścia, które widać już w oczach Cristiano, 29 latka, wczoraj dilera narkotyków i matadora, a dzisiaj didżeja w Christotece, dyskotece Przymierza w samym centrum Sao Paulo. Muzyka, laserowe światła, perkusja i gitary elektryczne, a w powietrzu słowa Jezusa. Nauczanie jest niezwykle mocne, chłopcy wpatrują się w ołtarz zachwyceni. W trakcie nauczania dzieją się prawdziwe cuda: chromi wstają z wózków inwalidzkich, niesłyszący doznają uzdrowienia, dzieci prorokują w imieniu Boga, a młodzi śpiewają w obcych im językach. Na koniec znak krzyża, który przecina pierś na pół, usuwa ból i rodzi nowych ludzi. I wtedy, po oklaskach rozlegających się po każdym alleluja, po kolejnych melodiach, kiedy wszyscy znowu wstają i ruszają do tańca, przychodzi pora na spowiedź. Na wolnym powietrzu, dwa krzesła naprzeciwko siebie, dwa głosy. Jakaś dziewczyna płacze. Ojciec Enrico trzyma w dłoniach jej twarz. To jest przebaczenie. Przebaczenie w Sao Paulo, mieście noszącym imię mordercy, który pewnego dnia na ulicy spotkał Boga."

Ojcowie Antonello i Enrique są włoskimi Dominikanami. W latach 90-tych poruszeni głęboko ideą Bożego Miłosierdzia ogłoszoną przez Siostrę Faustynę, postanowili wyjechać do Brazylii, aby służyć najuboższym mieszkańcom slumsów w Sao Paulo. Radykalne życie ewangeliczne w kartonowych miastach zaowocowało serią gwałtownych nawróceń wśród ich mieszkańców. W 2000 roku Ojcowie postanowili wraz z siedmioma młodymi ludźmi, wśród nich byli narkomani, dealerzy narkotyków i prostytutki, założyć wspólnotę życia, którą nazwali "Allianza de Misericordia" (Przymierze Miłosierdzia). Po dziesięciu latach istnienia wspólnota liczy obecnie około 400 świeckich konsekrowanych żyjących we wspólnocie (8 z nich przygotowuje się do kapłaństwa) oraz około 2 tysięcy członków niekonsekrowanych. W całej Brazylii powstało 27 ośrodków, które pomagają około 40 tysiącom osób miesięcznie. Ojciec Antonello przez wiele lat był koordynatorem Odnowy Charyzmatycznej w tym kraju.

Ojcowie Antonello i Enrique odwiedzali już kilkakrotnie nasz kraj. M.in. w ub. roku prowadzili rekolekcje dla kapłanów w Niepokalanowie oraz byli gośćmi Ogólnopolskiego Czuwania Odnowy w Duchu Świętym w Częstochowie. Każda z tych wizyt stała się wielkim przeżyciem dla tysięcy ludzi. Szczególnie wiele łask otrzymali podczas tych spotkań kapłani.

------------------------------------- 

W niedzielę 5 września o godz. 15.20 audycja pt.:
W szkole miłosierdzia chrześcijańskiego
- rozmowa z goścmi w studio

 

Będziemy gościli w naszym studio Siostry Kanoniczki Ducha Świętego z domów zakonnych w Ustce, Słupsku i Matemblewie, które opowiedzą nam o swojej posłudze miłosierdzia, inspirowanej przykładem bł. Gwidona z Montpellier.

Oprócz trzech ślubów właściwych każdemu zgromadzeniu zakonnemu, bracia i siostry z Zakonu Ducha Świętego składali jeszcze czwarty, odnoszący się do troski o chorych. „Ja ... poświęcam się  i ofiaruję siebie samego Bogu, Najświętszej Maryi Pannie i naszym chorym panom, biednym, że po wszystkie dni mojego życia będę ich sługą...”. W 36 rozdziale reguły, której autorstwo przypisuje się bł. Ojcu Gwidonowi czytamy: „Wedle możliwości domu niech będą karmione dzieci, sieroty i porzucone, także ubogie niewiasty brzemienne niech będą przyjmowane za darmo i traktowane z miłością”. Opiekę nad dziećmi powierzył Założyciel siostrom zakonnym. Przy bramie szpitalnej przygotowano specjalne miejsce - ruchomy bęben z otworem, połączony z kołatką - gdzie o każdej porze dnia można było zostawić niechciane czy znalezione dziecko. Osobie przynoszącej niemowlę zapewniano całkowitą dyskrecję. Rozdz. 7 reguły mówi: „Jeżeli chorzy przyjdą lub są przyniesieni do Domu Ducha Św., niech się najpierw wyspowiadają i przyjmą Komunię św.  Następnie niech się położą do łóżka i tutaj jako panowie z miłością będą każdego dnia żywieni i obsługiwani”. Jednego dnia tygodnia bracia mieli szukać na ulicach miasta porzucone dzieci, sieroty, chorych i biednych. Wszystkich należało przynieść do szpitala i tutaj pielęgnować z wielką pilnością. Jeżeli brakowało miejsca w szpitalu, wówczas spoczywał na nich obowiązek pielęgnować chorych w domach prywatnych, zaś dzieci zawsze należało przynieść do szpitala. Wymownym świadectwem kształtu życia zakonnego i posługi miłosierdzia, świadczonej potrzebującym pomocy w szpitalu w Montpellier, są słowa zawarte w bulli papieża Innocentego III „His praecipue” z 22 IV 1198 r. Czytamy tam m.in: „Wśród wszystkich innych szpitali nowo założonych, szpital Ducha Świętego, który założył w Montpellier ukochany syn Gwidon, wyróżnia się duchem zakonnym, jaśnieje światłością miłosierdzia i uczynkami doskonałej dobroczynności w odniesieniu do ubogich, a lepiej wiedzą to ci, którzy doznali dowodów miłosierdzia. Tu bowiem głodni otrzymują posiłek, ubodzy odzież, chorzy konieczne posługi, a bardziej potrzebujący większą pociechę, tak, że przełożony i bracia nie tyle winni być nazywani gospodarzami potrzebujących, ile sługami potrzebujących; i oni sami cierpią niedostatek wśród ubogich, którym miłosiernie dają to, co konieczne”.

Codzienna posługa Sióstr Kanoniczek wśród dzieci, młodzieży, samotnych matek, chorych, a także na misjach w BurundiSióstr Kanoniczek Ducha Świętego jest obecnie ok. 230. Posiadają 23 domy zakonne. Realizując swój charyzmat, prowadzą domy dziecka, domy samotnej matki, przedszkola. Służą chorym w szpitalach i w domach prywatnych, katechizują dzieci i młodzież, pomagają w parafiach. Od 7.02.1980 podjęły prace przy parafii Chrystusa Króla w Rzymie, a od 25.03.1981 pracę misyjną w Afryce, w Burundi, w miejscowościach Gatara, Buraniro i Bujumbura, gdzie służą najbiedniejszym. Od 9.12.2006 r. podjęły we współpracy z ks. Romanem Kaźmierczakiem z Towarzystwa   Ducha Świętego pracę w pierwszym na Ukrainie Domu Samotnej Matki (Domu Obrony Życia) w miejscowości Pisarówka w diecezji kamieniecko – podolskiej.

 

 

----------------------------

W niedzielę 5 września o godz. 17.00  - Audycja dla dzieci... a w niej pierwszy odcinek radiowego słuchowiska pt. "Gwidon - Ojciec opuszczonych dzieci".

Słuchowisko oparte jest na książce s. Pompilii Ziaja CSS o podobnym tytule.  W realizację nagrania zaangażowane są dzieci, młodzież i dorośli parafianie z Matemblewa. Pierwsza sesja nagraniowa, która odbyła się w dniu wczorajszym wzbudziła w młodych wykonawcach wiele emocji. Czy udało nam się oddac klimat tej ciekawej powieści, oceńcie sami. 

  

  

-----------------------

W niedzielę 5 września o godz. 19.00 zapraszamy na audycję  

Historia Sanktuarium w Matemblewie - początki (rozmowa z goścmi w studio; nagrania archiwalne)

Wśród wielu kościołów, zwłaszcza tych, które są maryjnymi sanktuariami, jak np. Trąbki Wielkie, Swarzewo, Wejherowo, coraz bardziej wyróżnia się nieco młodsze Sanktuarium Maryjne w Matemblewie. W Kaplicy na leśnym wzgórzu czczona jest, od ponad 230 lat, Figura Matki Bożej Brzemiennej. Słynący łaskami wizerunek Maryi pochodzi z XVIII wieku i, jak wskazują najnowsze badania, od samego początku otaczany był wyjątkową czcią przez Kaszubów i mieszkańców Gdańska.

Początki sanktuarium matemblewskiego są owiane legendą. Przekaz o rodowodzie ludowym mówi, że pewien stolarz, mieszkaniec Matarni, w czasie srogiej zimy, podczas szalejącej zamieci, wyruszył pieszo do odległego o 10 km Gdańska, aby sprowadzić lekarza dla oczekującej rozwiązania żony, której stan zdrowia znacznie się pogorszył. W trakcie tej wędrówki ów człowiek tracił stopniowo siły, aż upadł z wycieńczenia.

Wówczas - jako człowiek głębokiej wiary - zaczął się żarliwie modlić, błagając Boga o ratunek dla siebie, obłożnie chorej żony i jeszcze nienarodzonego dziecka. Nagle pojawiła się przed nim oświetlona niezwykłym światłem piękna postać brzemiennej Niewiasty. Powiedziała mu, że może spokojnie wracać do domu, bo żona już urodziła mu syna i czuje się dobrze. Stolarz zawrócił z drogi i ostatkiem sił dotarł do domu. Tu uradował się wielce, gdy stwierdził, że jest tak, jak mu oznajmiła tajemnicza postać.O cudownym wydarzeniu stolarz opowiedział, kilka dni później, cystersom w oliwskim opactwie, którzy jego opowieść uznali za wiarygodną. Ponadto postanowili uczcić to wydarzenie wystawieniem kapliczki. Wieść o nim szybko obiegła okolicę. Na miejscu widzenia zaczęli zbierać się wierni. Większość z nich stanowiły kobiety, które bądź nie mogły urodzić dzieci, bądź spodziewały się potomstwa. Każda z nich - zgodnie z istniejącym zwyczajem - przynosiła ze sobą woreczek z ziemią, z której z czasem powstał okazały kopiec. Na szczycie wzgórza, pośrodku śródleśnej i uroczej doliny w Matemblewie, cystersi wznieśli drewnianą kapliczkę, a w niej umieścili figurę Maryi.